Boyfriend Magazine            

10.9.14

Interview: Shai Shalom



Scroll down for English version

Shai Shalom jest jednym z najbardziej szanowanych projektantów w Tel Avivie. Prawdopodobnie nie wiedzieliście o tym, ponieważ Shalom woli unikać rozgłosu, granicząc z tajemnicą, i jego marka zaspokaja głównie prywatnych klientów, których stać na jego kreacje, tworzone na zamówienie. Shalom wyróżnia się jednak jego męską kolekcją, wysokiej jakości krawiectwem oraz brakiem zainteresowania na atrakcyjność rynku masowego – wszystko bardzo rzadkie w Izraelu. Po kilku sezonach udziału w Gindi Tel Aviv Fashion Week, Boyfriend stał się na tyle ciekawy, by zatrzymać się przed showroomem projektanta i zadać mu kilka pytań. ♥ Paweł Robuta dla Boyfriend

Jak rozpocząłeś karierę projektanta?

Zacząłem po ukończeniu Shenkar College of Design, siedemnaście lat temu. Cartier poprosił mnie o zaprojektowanie sukienek na lokalną premierę jego perfum SoPretty. Po tym klienci sami do mnie przyszli.

Oznaczyłbyś swój projekt jako „izraelski”?

Moje projekty zawsze będą izraelskie, tak długo jak będę pracował w Izraelu. Moja praca jest krystalizacją wielu elementów, które mnie otaczają. Obrazując, tylko widzowie mogą zdecydować, czy moje projekty wydają się „izraelskie”. Istnieją pewne folklorystyczne motywy w mojej pracy, ale mój język projektowy jest zdecydowanie multi kulturowy.

Wielu izraelskich projektantów twojego kalibru, z klientelą jak twoja, wyjeżdża za granicę, by tam szukać sukcesu. Dlaczego zostałeś w Tel Avivie aż do teraz?

Uważam się za Izraelczyka i to miejsce jest częścią mojej identyfikacji.

Czym inspirowałeś się podczas tworzenia ostatniej kolekcji, jesień/zima 2014, zaprezentowanej na Gindi TelAviv Fashion Week?

W przeciwieństwie do projektantów, którzy opierają swoją kolekcję na jednym motywie, moja kolekcja była oparta na pięciu kolorach, turkusie, glinie, zieleniach oraz błękitach.

Dwa lata temu zaprezentowałeś męską kolekcję na TelAviv Fashion Week. Dlaczego ostatnia kolekcja obejmuje tylko kobiece kreacje?

Ostatnia kolekcja była powrotem do mojego klasycznego formatu. Zawsze projektowałem dla dwóch płci. Moi klienci także podzieleni są 50/50. W zeszłym roku, gdy zaprezentowałem tylko męską kolekcję, była to aberracja. Ze względu na zainteresowanie wokół Fashion Weeku tego roku, zdecydowałem zaprezentować męską kolekcję, w rode rot dokonać pewnego oświadczenia. Fashion Week był świetną platformą; poczułem, że moda męska nie cieszy się zainteresowaniem w Izraelu.

 Powiedz mi coś o twoim przeciętnym kliencie...

Moim przeciętnym klientem jest mężczyzna, który potrafi wybrać najlepsze marki na świecie, ale decyduje się na osobiste doświadczenia, jakie dostarczam, jak również mojeszczególne cięcia i materiały. Są to biznesmeni około trzydziestki, jak również aktorzy, piosenkarze i politycy.

Jakie są niektóre z twoich głównych inspiracji?

Dla kogoś, kto był oficerem w izraelskiej armii przez wiele lat, a potem rezerwistą, wojsko jest powracającą inspiracją. Czy jest to oczywiste, czy też nie, wkrada się to do DNA kolekcji, tak jak jest to we mnie.

Jesteś osobą prywatną, poza radarem, unikając oczywiście rozgłosu, sprzedając tylko ze swojego studia. Dlaczego?

Wybrałem pracę w ten sposób. Lubię znać moich klientów osobiście. Jest to część mojej tożsamości jako projektanta, wiedzieć kto nosi moje ubrania i jak.

Czy jest projekt na zamówienie, którego nie chcesz zrobić?

Klienci przychodzą tutaj bez konkretnych pomysłów, ale z pytaniami, prosząc o stworzenie swego rodzaju sztuki. Wierzę w pluralizm projektu, ale zawszę tłumaczę moim klientom, że każdy mój wybór ma swój powód.

Jesteś, jak dotąd, szczęśliwy z rezultatów uczestniczenia wGindi Tel Aviv Fahsion Week?

Tak. Przede wszystkim bez producenta imprezy, Motti Reif, izraelska moda byłaby o wiele mniej znana niż jest teraz.Stworzył platformę zjednaczającą lokalnych projektantów w jednym miejscu, aby stworzyć jak najwięcej (ekspozycji) jak to możliwe dla kraju i jego marek. Jest świetnym producentem, człowiekiem i przyjacielem, który był ze mną od wczesnych lat college’u. Jest naprawdę utalentowany.

Kim są twoi ulubieni projektanci?

Podziwiam Cristobala Belanciagę oraz młodych Belgów: Dreis Van Noten i Ann Demuelmeester.

________________________________________________________________________

Shai Shalom is one of the most respected designers in Tel Aviv. You probably didn't know it, precisely because Shalom himself prefers to keep a low-profile, bordering on secrecy, and his label caters mostly to private clients who can afford the top-tier prices of his made-to-order creations. Shalom stands out nonetheless, because of his menswear, high quality tailoring, and lack of interest in appealing to the mass-market - all very rare in Israel. After several seasons of attending his shows during Gindi Tel Aviv Fashion Week, the Boyfriend became curious enough to stop by the designer's studio/showroom (no photos allowed) to ask the designer himself a few questions.

How did you begin your career in design?

I began after graduating Shenkar College of Design, 17 years ago. Cartier invited me to deign dresses for the local launch of its perfume So Pretty. After that, private clients began approaching me.

Would you label your design as "Israeli"?

My designs will always be Israeli as long as I work in Israel. My work is a crystallization of many elements which surround me. Visually speaking, only the viewer can decide whether my designs appear "Israeli." There are some folkloric motifs in my work, but my design language is definitely multi-cultural.

Many Israeli designers of your caliber and with a clientele like yours go abroad to seek there success. Why have you stayed in Tel Aviv until now?

I consider myself an Israeli, and this place is part of my identity.

What were the inspirations behind your latest collection, Fall/Winter 2014, presented at Gindi Tel Aviv Fashion Week

Unlike designers who base a collection on one motif, my collection was based on five colors, turquoise, clay, greens and blues.

Two years ago, you presented only menswear at Tel Aviv Fashion Week. Why did the latest collection include womenswear as well?

The latest collection was actually a return to my classic format. I have always designed for both sexes. My clientele is also divided 50/50. Last year when I presented solely menswear, was an aberration. Because of the attention surrounding Fashion Week that year, I decided to present a men's collection, in rode rot make a certain statement. Fashion Week was an excellent platform; I felt that menswear did not get enough attention in Israel.

Tell me a little about your average male client…

My average client is a man who can choose from the best brands in the world, but decides to choose the personal experience I deliver, as well as my particular cut and fabrics. These are businessmen in their early 30s as well as actors, singers and politicians.

What are some of your major inspirations?

As someone who was an officer in the Israeli army for many years, and then a reservist, the military is a recurring inspiration for me. Whether obvious or not, it creeps into the DNA of the collections, as it is in me.

You are notoriously private, under the radar, eschewing publicity and of course, selling only from your own studio. Why?

I choose to work this way. I like to know my customers personally. It's part of my identity as a designer to know who is wearing my clothes and how.

Is there a custom design request that you won't do?

Clients come here not with specific ideas but questions, asking me to make a type of piece. I believe in design pluralism, but I will always explain to my client that every choice I make is made for a reason.

Are you happy, thus far, with the results of participating in Gindi Tel Aviv Fashion Week?

Yes. First of all, without the event's producer, Motti Reif, Israeli fashion would be even less known than it is. He created a platform united local designers in one place to create as much exposure as possible for the country and its brands. He is a great producer, person and friend who has been with me since the early days at college. He is truly talented.

Who are some of your favorite designers?

I admire Cristobal Balenciaga as well as the young Belgians: Dries Van Noten and Ann Demuelmeester.

No comments:

Post a Comment

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...